Trzykrotnie faszerowany bakłażan grillowany na ogniu.

Podobno grillowanie to nasz sport narodowy, zwłaszcza w połączeniu z piłką nożną. Niestety na rusztach królują tanie kiełby i karkówka. Z drugiej strony po to jesteśmy – by pokazać Ci, że gotowanie to klasa a nie skarpety w sandałach i wąsy. 

To danie urodziło się spontanicznie podczas wyjazdu na wieś. To jedno z tych, które już w fazie robienia zakupów przywołuje myśli „ale to będzie dobre”. Było, wiemy nawet jak je ulepszyć. Ale ulepszanie majstersztyku to zabawa w boga:) 

Rozpal grill – użyj węgla i jeśli Ci się uda, nie używaj rozpałki. Idealne będą suche gałązki drzewa. Postaraj się!

Przygotuj patelnię i folię aluminiową.

Składniki (wyjątkowo na cztery porcje):

  • Dwa duże bakłażany;
  • Puszka pomidorów;
  • Kiełbasa dojrzewająca (użyliśmy kiełbasy Balcerzaka z pięknym Euro-brandingiem);
  • Ser feta (użyliśmy dwóch opakowań polskiej Favity 12%);
  • Oliwki zielone;
  • Pomidor;
  • Ostra papryczka (użyliśmy marynowanego piri – piri);
  • Bazylia;
  • Cebula;
  • Czosnek;
  • Oliwa.

Przygotowanie:

Umytego bakłażana przekrój na pół i wyskrob łyżką miąższ. Wyrzuć części z nasionami i pokrój resztę (miąższu) w kostkę. Skrop „łódeczki” sokiem z cytryny i posól by spłynęła goryczka.

Na rozgrzaną patelnię wrzuć pokrojoną kiełbasę. Kiedy się zrumieni wrzuć środek bakłażana pokrojony w kostkę. Dodaj łyżkę oliwy i sól. Smaż na wolnym ogniu aż wszystko będzie rumiane. Odstaw zawartość patelni na bok.

Otwórz puszkę pomidorów i podgrzej jej zawartość. Dorzuć liście świeżej bazylii. Jeśli lubisz, dodaj sos worcestershire.

Do miski wrzuć fetę i wymieszaj ją z posiekaną bazylią, oliwkami, papryczkami i pokrojonym w kostkę pomidorem.

Bogaci doświadczeniem wiemy, że to danie zyska, jeśli fetę zastąpicie mozarellą, lub parmezanem. Z fetą jest pyszne, ale może być jeszcze lepsze:)

Czas na potrójne faszerowanie. Położyliśmy „łódeczki” na folii aluminiowej.
Pierwszy idzie sos pomidorowy z bazylią. Następnie kiełbasa z miąższem. Na koniec feta.

Po zawinięciu pierwszej porcji pojawił się pomysł na udoskonalenie doskonałego. Powstało więc przybranie z piri-piri i oliwek:)

Cztery zawiniątka powędrowały na grill. Tu nastąpiło 20 minut relaksu w ogrodzie i przygotowanie do następnej fazy. Zawinięcie w folię pozwoliło smakom przeniknąć się a bakłażanowi zmięknąć. Po zdjęciu tacki postaraliśmy się więc o większy ogień pod rusztem.

Grillowanie na tackach jest ok, warto jednak na sam koniec położyć potrawy na żywym ogniu. Dwa prawie gotowe dochodziły na tacce, te grubsze dostały solidną porcję płomieni. Skóry z bakłażana i tak można nie jeść i bezkarnie przypalić ją na wiór.

Warto ostrożnie przełożyć to danie na talerz. Najlepiej będzie, kiedy lekko odczeka.

Świetnie komponuje się z wysokiej jakości keczupem i zarówno z winem jak i piwem.
To bardzo treściwa porcja, która zwali z nóg nawet najbardziej zagorzałego żarłacza karkówkowego.

Podaliśmy ją jedynie z lekką sałatką.

Jeśli przygotujesz więcej bakłażanów, możesz je śmiało podgrzać w piekarniku i zachwycić kogoś podczas kolacji:)

Smacznego!

Nie była to jedyna potrawa, którą grillowaliśmy tego dnia. Kolejne cuda wkrótce.

Skomentuj na Facebooku