Domowe masło orzechowe? BZIUUUM!

Serdeczny kumpel rzucił mi wyzwanie – raz pokaż coś innego niż burgery, steki i foodporn ociekający tłuszczem.
Deal!
Wysłał mi NutriBullet i powiedział – blenduj.

No to zblendowałem!

Umówmy się, przerobiłem już tyle blenderów, że kolejny nie zrobi na mnie wrażenia. I tu zaskoczenie. NutriBullet to ekstraktor.
Mówiąc łopatologicznie – zapieprza jak chomik na amfetaminie.
A jeśli tak jest, to bez problemu poradzi sobie z masłem orzechowym.
I jest to pierwsza maszyna takich rozmiarów, która to masło zrobiła w ok. minutę.

Tu pewnie powinno paść: „taki słoiczek postoi w lodówce dwa tygodnie”.
EHE, JASNE. Mojego już nie ma, a orzechów było prawie pół kilo…

Oczywiście pierwszym pomysłem, na który wpadłem było siekanie owoców w towarzystwie soku jabłkowego i taka klisza doskonale się sprawdza.

A już truskawki z bananem i jogurtem wchodzą jak złotko. Jak odpali się ten prawdziwy sezon na prawdziwe, polskie truskawy to będę pił chyba tylko to :)


Ale nie byłbym sobą, gdyby nie pojawiło się coś trudnego…

ZIELONE CURRY Z KREWETKAMI

  • tajska bazylia
  • kolendra
  • chilli
  • imbir
  • orzeszki (albo od razu masło, ja już nie miałem bo zjadłem…)
  • sok z limonki
  • sól
  • oliwa, albo olej sezamowy
  • sos sojowy
  • krewetki
  • makaron ryżowy

Mogę Wam rozpisywać meandry tworzenia tego szybkiego i cholernie zdrowego dania, ale nie po to umiem coś w adobe, żeby filmu nie zmontować:

Pewnie najbardziej spodobała Wam się bloody mary. Ostrzegam przed tymi ostrymi papryczkami. Wódka i ostrość to podwójny strzał.

Pewnie teraz  chcecie taką maszynę.

Łapcie kod rabatowy na pięć dych:

—> JAJA-50 <—
wpiszcie go tu: NUTRIBULLET <— klik klik

Skomentuj na Facebooku